wtorek, 18 sierpnia 2015

Mirabelle - Devotion (4)




 Pomóżcie. Nie mam weny, nie mam chęci, opuściły mnie. Za to mam wielką ochotę zobaczyć tą pracę skończoną, ale jak będzie skończona, gdy mi się nie chce haftować? I to już od długiego czasu takie błędne koło trwa.
   Kilka xxx przybędzie i długie tygodnie w ukryciu leży. Niby nic na siłę, ale nawet dla samej przyjemności nie chce mi się ŻADNEJ robótki wyciągać. Co się stało?

  Mirabelka w chwili obecnej prezentuje się następująco:



  Ok, pajęczyny z bloga ściągnięte. Liczę na Waszą pomoc w zmotywowaniu mnie :-)

Miłego wieczoru

czwartek, 16 kwietnia 2015

Lariat - pierwszy i pewnie nie ostatni



 Jest, nareszcie. Podchody do jego skończenia robiłam wielokrotnie. Jakoś nie szło, aż w końcu zawzięłam się i ukończyłam swój pierwszy lariat, na który miałam taka wielka ochotę od bardzo dawna. 



  Cudowny kolor, rewelacyjna długość - same zalety:


Do jego zrobienia użyłam koralików Toho w rozmiarze 11o, kolor - Silver Lined Teal. Po zważeniu tego, co zostało ze 100g opakowania mogę powiedzieć, że zużyłam 65g koralików, czyli około 7800 sztuk (około 1200 szt na 10g ;-) ), sporo prawda?



Zapewne powinnam jeszcze dodać ile jest koralików w rzędzie - mianowicie sześć.
Długość całkowita z kolcami - 169cm, długość samego sznura - 158cm. Zaszalałam, ale widzę, ze supeł wiązany dwukrotnie wygląda rewelacyjny, niczym spory wisior.
Ogólnie jestem zachwycona, gdyż lariat ten mnie oczarował, ma to coś, ma ten "pazur"  ;-)




Pozdrawiam wiosennie 

wtorek, 24 marca 2015

Mirabelle - Devotion (3)




   Hmmm... nic nie mówię, aby się nie pogrążać. Przerwy, mimo iż obiecałam coś zupełnie innego, są strasznie, ale to strasznie długie. Czas tak pędzi, wokół dzieje się masę rzeczy, często niezbyt miłych i zbyt smutnych, aby o nich wspominać. Dlatego teraz szybko prezentacja Mirabelki:


  Przybyło trochę i mam nadzieję, że teraz prace będą posuwały się do przodu, bo mam wielką ochotę zobaczyć efekt końcowy


Pozdrawiam słonecznie 

wtorek, 6 stycznia 2015

Mirabelle - Devotion (2)



  Nowy 2015 rok się zaczął. Nowe plany, nowe zadania ... ja na razie sobie odpuszczam, gdyż moje plany zawsze biorą "w łeb". Ja sobie coś obmyślę a życie i tak to skoryguje i zrobi po swojemu. Nie zamierzam się denerwować, że coś nie wyjdzie, czegoś nie zrobię, dlatego idę na żywioł. 
  Mirabelkę planowałam skończyć już dawno temu, ale jak to bywa - wiele spraw runęło mi na głowę i niestety ograniczenia czasowe nie dały mi szans na dalsze prace. Praktycznie od ostatniego wpisu nie dłubałam nic - dopiero kilka dni temu robótkę odkurzyłam i postawiłam kilka krzyżyków. Sprawiło mi to ogromną przyjemność. Skończę ten wpis i chwytam za igiełkę- korzystam póki mogę. 

  Wiele nie przybyło, ale fryzurka już prawie jest:



Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do usłyszenia wkrótce, mam nadzieję, że się uda :-)

wtorek, 30 września 2014

Mirabelle - Devotion (1)



  Rozpoczęłam pierwszą Mirabelkę. I to do tego rozpoczęłam tą, której nawet nie planowałam zakupić - hehe. Ale gdy jakiś czas temu w sklepie Needle & Art była wyprzedaż - postanowiłam skorzystać z tańszej opcji i kupiłam tą ostatnią, brakującą w mym kufrze Mirabelkę. 
  Oglądając ten zestaw na ekranie monitora jakoś nie byłam przekonana do jego uroku. Dopiero jak dotarł do mnie, to stwierdziłam, że nie jest taka zła jak myślałam i do tego przypadek sprawił, że powstaje jako pierwsza. 

  Po postawieniu pierwszych krzyżyków było tak: 


  Jakiś czas później:


  A tu juz ukazało się piękne, zielone oko:


  Gdy wszystkie krzyżyki będa na swoim miejscu a kontury podkreślą detale, to moja praca będzie wyglądała tak:


  Oczarowała mnie, jak i pozostałe trzy. A naprawdę nie spodziewałam się tego. 


Pozdrawiam cieplutko w ostatni dzień września