Hafcik, mimo iż malutki to jednak potrafi doprowadzić w niektórych momentach do szaleństwa - przynajmniej do lekkiego zdenerwowania. Po pierwsze - beże, brązy - odcienie podobne. Po drugie - konturki. Dla efektu miękkości misia - króciutkie kreseczki - pełno krociutkich kreseczek. Do przebrnięcia, ale palce oberwały nie raz igłą, która mimo iż bez czubka, to i tak potrafi nieźle "zaparkować" w opuszce.
Efekt końcowy jednak wszystko rekompensuje. Zadowolenie jest wielkie - przynajmniej z mojej strony.
Kartka - zakładka znajduje się już w odpowiedniej książce, która będzie prezentem dla szanownego Małża.
Synu też dopomógł mi w finalizowaniu tego upominku i wewnątrz "napisał" tacie życzenia:
Miłej niedzieli Wam życzę