Jakiś czas temu w
Szufladzie została zorganizowana wymianka woreczków retro. Zglosiłam się i zostałam wylosowana. Osób było sporo, ale par, które przygotowywały sobie woreczki - siedem. I ja znalazłam się w tej czternastce.
Przygotowywałam swój woreczek dla
Modliszki. Już mogę go pokazać tutaj na blogu, gdyż i Małgosia otrzymała przesyłkę i na blogu Szuflady zdjęcia też zostały opublikowane.
Przygotowałam hafcik:
Haftowałam muliną Anchor Multicolors - numer zapomniany ... wstyd się przyznać. Ale jeżeli kogoś będzie interesował, poszperam i odnajdę i oczywiście stosowne info tutaj zamieszczę ;).
Gdy juz hafcik był gotowy, wyprany, wyprasowany - wszyłam go w tkaninę i po prostu zrobiłam woreczek:
Haft wszyłam korzystając z kursiku
Grażynki, za który bardzo, bardzo dziękuję.
Woreczek spodobał się nowej właścicielce, z czego bardzo się cieszę. Obawiałam się, że może nie sprostałam tematowi. Dodatkowo czas, jaki miałam na przygotowanie bardzo się uszczuplił, gdyż Wojtkowe problemy zdrowotne się nasiliły i musiałam zaliczyć wiele wizyt lekarskich i badań. Ale się udało.
Ja niestety na swój muszę jeszcze troszkę poczekać, ale gdy tylko go otrzymam, to na pewno się pochwalę.